← Wróć do strony głównej
Ewangelia Mateusza · Cuda i uzdrowienia

Ufaj, synu, odpuszczone są grzechy twoje

radek · Mt. 9:1-8
„Cóż jest łatwiej rzec: Odpuszczone są grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź?" Mt. 9:5

Ludzie przynoszą do Jezusa sparaliżowanego na łożu, a Jezus, „widząc wiarę ich", mówi coś, czego nikt się nie spodziewał: „Ufaj, synu, odpuszczone są grzechy twoje." Nie „wstań", nie „bądź uzdrowiony", tylko zdanie o przebaczeniu, które nie ma nic wspólnego z paraliżem, przynajmniej na pierwszy rzut oka.

Warto zauważyć to zdanie „widząc wiarę ich", w liczbie mnogiej. To nie tylko wiara sparaliżowanego, ale też wiara tych, którzy go przynieśli, prawdopodobnie na noszach, przez tłum, żeby dostać się do Jezusa. Ich determinacja jest częścią tego, co Jezus dostrzega i na co reaguje.

Uczeni w Piśmie, obecni w tłumie, myślą sobie: „Ten bluźni." Nie mówią tego głośno, ale Jezus, „znając myśli ich", odpowiada wprost na to, czego nikt nie powiedział na głos. To już samo w sobie jest niezwykłe, znajomość cudzych, niewypowiedzianych myśli.

Pytanie, które zadaje Jezus, jest przewrotnie proste: „Cóż jest łatwiej rzec: Odpuszczone są grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź?" Oba zdania są równie łatwe do wypowiedzenia, żadnego nie da się od razu zweryfikować, dopóki się nie zobaczy skutków. Jezus dobrowolnie wybiera trudniejszą do zaakceptowania możliwość, uzdrowienie widoczne gołym okiem, właśnie po to, żeby udowodnić, że ma też autorytet do tej niewidzialnej rzeczy: przebaczenia grzechów.

„Wstań, weź łoże swoje i idź do domu swego." Sparaliżowany wstaje i idzie. Tłumy, ogarnięte bojaźnią, „wielbiły Boga, który dał ludziom taką moc." To ostatnie zdanie jest ciekawe, mówi „ludziom", w liczbie mnogiej, jakby autorytet Jezusa był zapowiedzią czegoś, co miało się rozszerzyć na jego uczniów.

„Cóż jest łatwiej rzec: Odpuszczone są grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź?" — Mt. 9:5

Rozważanie ma charakter osobistej refleksji nad tekstem biblijnym, nie oficjalnego komentarza teologicznego którejkolwiek denominacji.