„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi." Po opisaniu wąskiej drogi Jezus ostrzega przed czymś konkretnym, co na tej drodze może zwieść: ludźmi, którzy wyglądają na przewodników, a w rzeczywistości prowadzą donikąd, albo gorzej.
Kryterium rozpoznania, jakie podaje Jezus, jest zaskakująco praktyczne, nie teoretyczne: „Po owocach poznacie ich. Czy zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi?" Nie każe sprawdzać credencjałów fałszywego proroka, jego wykształcenia czy elokwencji. Każe patrzeć na efekty, na to, co faktycznie z niego wyrasta w dłuższym czasie.
Obraz drzewa i owocu, który pojawił się już wcześniej przy okazji rozpoznawania ludzi po ich uczynkach, wraca tu z dodatkowym, mocnym akcentem: „Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień." To nie jest łagodne stwierdzenie o tym, że dobre drzewa dają dobre owoce, jakby chodziło o czystą obserwację botaniczną. To ostrzeżenie o konsekwencjach.
Warto zauważyć, że Jezus nie mówi, iż złe drzewo może się poprawić przez większy wysiłek albo lepsze intencje. Rodzaj owocu wynika z natury drzewa. To zdanie da się odczytać jako zachętę do uczciwości wobec samego siebie: nie chodzi o udawanie dobrych owoców przez chwilę, tylko o to, jakim drzewem faktycznie się jest, kiedy nikt nie ocenia.