Zaraz po tym, jak Jezus powiedział, żeby nie być wielomównym jak poganie, podaje wzór modlitwy, który akurat wielomówny nie jest. Ojcze nasz da się wypowiedzieć w niecałą minutę, a mimo to od dwóch tysięcy lat chrześcijanie wracają do niego jako do modelu, nie tylko konkretnej formuły.
„Ojcze nasz, któryś jest w niebie" — zaimek „nasz", nie „mój", od razu umieszcza modlącego się we wspólnocie, nie w izolacji. Nawet modląc się w samotności, w tej zamkniętej komorze, o której Jezus mówił przed chwilą, uczeń nie modli się jako pojedyncza jednostka, tylko jako część większej rodziny.
Pierwsze trzy prośby dotyczą Boga, nie modlącego się: „Święć się imię twoje. Przyjdź Królestwo twoje. Bądź wola twoja jak w niebie, tak i na ziemi." Kolejność ma znaczenie. Zanim modlitwa przejdzie do własnych potrzeb, zaczyna od tego, co Boże, od Jego imienia, Jego panowania, Jego woli. To odwraca naturalny odruch, żeby modlitwę zaczynać od własnej listy próśb.
Dopiero potem pojawiają się prośby dotyczące modlącego się, i są zaskakująco skromne: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj." Nie bogactwo, nie sukces, tylko chleb na dziś, jedna dniówka na raz, bez zapasów na przyszły tydzień.
Prośba o przebaczenie jest sformułowana w sposób, który powinien niepokoić: „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom." Jezus łączy tu przebaczenie otrzymane z przebaczeniem danym innym, i zaraz po całej modlitwie, w wersetach 14-15, wyjaśnia to jeszcze wprost: jeśli nie przebaczysz innym, Ojciec też nie przebaczy tobie. To nie znaczy, że przebaczenie trzeba sobie zapracować. Znaczy, że ktoś, kto naprawdę rozumie, ile mu przebaczono, nie potrafi jednocześnie odmawiać przebaczenia innym.
Ostatnia prośba, „I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego", uznaje coś, co łatwo pominąć: własną słabość wobec pokusy. To nie modlitwa herosa pewnego swojej siły, tylko kogoś, kto wie, że potrzebuje pomocy, żeby nie ulec.
Cała modlitwa mieści się w kilku zdaniach, a jednak dotyka wszystkiego: relacji z Bogiem, codziennych potrzeb, relacji z innymi ludźmi, i własnej słabości. Może właśnie dlatego przetrwała jako wzór, nie dlatego, że jest skomplikowana, tylko dlatego, że jest kompletna mimo swojej prostoty.